Martin Scorsese i jego doswiadczenie smierci w 1978r.

I wtedy zrobiłem ten wspaniały film, Ostatni Walc (1978). Mogę powiedzieć, że jest dobry ponieważ większość jest efektem pracy innych ludzi. Praca Robbie Robertsona, praca Boba Dylana, praca Van Morrissona, praca Joni Mitchell. Byłem w stanie zrobić to w pewien sposób, poeksperymentować. Wyszło całkiem nieźle w kontekście montażu; Yeu-Bun Yee oraz Jan Roblee wykonali piękną pracę. Dwa lata zajął mi nadzór; jest to oczywiście film, którego byłem reżyserem, lecz to im należy przyznać największe zasługi.
Pamiętam, oglądając ten film podczas otwarcia w Cinerama Dome, że jest to najlepszy film, który do tej pory stworzyłem i pomyślałem - nadal nie jestem zadowolony. To nie jest tak, że musisz być szczęśliwy każdej minuty swojego życia, ale nie było poczucia twórczej satysfakcji. Wiedziałem wtedy, że mam kłopot, wystąpiła pustka, nie było nic więcej.

...Więc wziąłem więcej narkotyków! I w końcu zemdlałem.

W tym samym czasie poznałem kogoś, kto był bardzo miły: Isabellę Rossellini. Chciałem się zebrać do kupy, ale było za późno. Moje ciało odeszło. Ważyłem 109 funtów (teraz 155) ale nie mogłem się pozbierać fizycznie i psychicznie. Pamiętam, gdy byłem na Festiwalu Filmowym Telluride, że nie byłem w stanie przesiedzieć seansu znakomitego filmu Wima Wendersa. Wim tam był i musiałem mu oznajmić, że wstaję i wychodzę, bo nie mogłem dłużej zostać na sali, nie mogłem funkcjonować, nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Praktycznie umierałem. Krwawiłem wewnętrznie i nie miałem o tym pojęcia. Moje oczy krwawiły, ręce, wszystko prócz mózgu i nerki. Kaszlałem krwią, była wszędzie.

Był weekend Dzień Pracy w 1978 roku. Trafiłem do Las Vegas z Tomem Luddym, dwoma Czechosłowackimi twórcami filmowymi, Wimem Wendersem i Isabellą Rossellini. To był koszmar. Wróciłem do Nowego Jorku; położyli mnie do łóżka, a następne co pamiętam to, że byłem na pogotowiu w miejscowym szpitalu. Lekarze zajmowali się mną dziesięć dni. Odwiedził mnie wtedy Bob. Mieliśmy scenariusz Paula, ale nie mogłem nic ze sobą zrobić. Obsadzaliśmy film, ale tak naprawdę nie zwracałem na to uwagi. Czasami byłem tak zmęczony, że nic nie mówiłem podczas castingów. Bob liczył na to, że się ogarnę. Nadal nie wiedziałem co on do cholery w tym widzi. Byłem przekonany, że chce nabrać tuszy. Oboje mieliśmy 35 lub 36 lat w tym czasie, Bob ciągle powtarzał: "Tylko przez kilka dni mogę robić to ze swoim ciałem. Musimy to zrobić." On wiedział co chce robić, a ja nie miałem pojęcia co to jest zanim do mnie nie przyszedł i nie zapytał: "Co jest z tobą? Dlaczego to sobie robisz? Nie chcesz zrobić tego filmu? Jesteś w tym najlepszy." - Wtedy odpowiedziałem: "Jasne." - skojarzyłem co się dzieje. Zdałem sobie sprawę, że jestem NIM (wskazuje na zdjęcie De Niro jako La Motta).

Raging Bull

Tłumaczenie własne. Fragment z książki "Projections 7: Film-Makers on Film-Making" - Walter Donohue, John Boorman.

Author

LD

comments powered by Disqus